Akademia sommeliera

Degustacja wina

Degustacja wina. Zdarza się, że dostajecie propozycję udania się na spotkanie z winem. Rozważacie czy pójść ale czujecie wewnętrzną blokadę. Czujecie niepokój, że coś pójdzie nie tak, a przecież powinniście się nastawić na hedonistyczne doznania związane z winem. Obawiacie się, że będziecie czuli się dyskomfortowo nie wiedząc do końca jak się zachować. Stąd kilka słów od nas.

Wina Fine Wine Oferta

Według nas nie ma wielu zasad, które powinniście spełnić by dobrze „wypaść” na degustacji wina. Na pewno warto przyjść punktualnie i przede wszystkim nie nadużywać lub w ogóle w tym dniu darować sobie silne perfumy.

Perfumeria wrogiem winiarni

To podstawowy błąd, który utrudnia pozostałym uczestnikom degustacji czerpanie z niej prawdziwej satysfakcji. Przede wszystkim wino to w dużej mierze cudowny świat aromatów. Jeśli choć jeden z uczestników będzie zbyt mocno rozsiewał woń swoich perfum, z degustacji nici. Lub też będzie ona kadłubowa, ponieważ zostaną przyćmione walory zapachowe wina.

Nie pij i nie pal (przynajmniej przed degustacja wina)

Dobrze nie korzystać bezpośrednio przed degustacją z używek typu: tytoń, kawa czy alkohol. To wszystko zaburzy nam nasze doznania i nie będziemy mogli sposób obiektywny podejść do prezentowanych win czy innych alkoholi. Udanie się na degustację po obfitym posiłku to również nie najlepszy pomysł. Sytość uśpi nasze zmysły i wina będziemy mieli inną percepcję tytułów winiarskich. Najlepiej byłoby na kolokwialnego „głoda”, gdy jesteśmy rozdrażnieni, a nasze zmysły wyczulone.

Czas, miejsce, towarzystwo podczas degustacji wina ma znaczenie.

To było kilka słów o uczestnikach degustacji wina. Teraz parę zdań o tym, co może wpływać na Was podczas degustacji. O czynnikach, których zazwyczaj nie bierzecie pod uwagę przy cieszeniu się winem. Po pierwsze miejsce. Zwróćcie uwagę, iż będąc na wakacjach wino, które dalekie jest od doskonałości, ba jest wręcz liche, staje się w okolicznościach czasu i przyrody istną ambrozją. Po powrocie do domu, w dżdżysty dzień to samo wino budzi zdziwienie, niesmak i rozczarowanie. Gdy degustacja wina odbywa się w miejscu nobliwym, zazwyczaj dla nas niedostępnym od razu podprogowo wywyższa wina, gdy miejscem degustacji jest zwyczajna restauracja lub sala konferencyjna nie ma magii genus loci.

Wpływ współtowarzyszy degustacji wina wbrew pozorom ma znaczenie. To nie tylko możliwość interakcji, zwłaszcza gdy aktywne osoby zadają merytoryczne pytania, co dobrze przygotowany prowadzący wita z radością. To również profil tych osób, czy „nadają” na tych samych falach co my, czy jest pośród nich ktoś, kto przyćmiewa degustację, dominuje, czy jest to grupa wyrównanych osób.

Szkło potrafi zamieszać

Rodzaj, a także ilość szkła ma znaczenie. Nie chodzi o ich wyrafinowanie, topowe huty szkła specjalizujące się w kieliszkach do wina. To również ma wpływ, lecz liczy się przede wszystkim właściwy dobór szkła do wina, jego neutralność zapachowa i czystość. Tak by uczestnicząc w degustacji wina czerpać z niego wszystko to co zadowoli nasze zmysły wzroku, zapachu i smaku. Czy w przypadku win musujących także słuchu. Bo czyż odgłos szeleszczących w szkle bąbelków nie jest wybitnie relaksujący?

Czuj się swobodnie. Ciesz zmysły.

W degustacji liczy się właściwa kolejność win (ale o tym decyduje prowadzący), która jeśli jest źle dobrana (brak znajomości tychże win) może zaburzyć odczucia. Jeśli chcemy pójść drogą profesjonalisty wówczas nie będziemy spożywać kolejnych dawek wina, a je wypluwać do podanego na degustacji coolera lub spluwaczki. Nie jest to broń Boże faux pass. To standardowa procedura, o czym powinien poinformować prowadzący by nikt z uczestników nie czuł najmniejszego dysonansu z powodu tego, iż on pluje, a reszta nie. Dobrze, by podczas degustacji mieć dostęp do wody niegazowanej, bez dodatków, najlepiej nie zmineralizowanej zbyt wysoko. Tak byśmy mogli przepłukać usta czy kieliszek, jeśli nie będzie ich tyle ile degustowanych win.

Degustacja wina to nie kolacja

A propose desek serów lub innych przystawek… ich obfitość czasem zaskakuje podczas degustacji wina. Wręcz barokowy dobór jedzenia często przyćmiewa same wina. Pamiętajcie o przysłowiu winiarzy: kupuj po jabłkach, sprzedawaj po serze. Ser potrafi tak zakleić nasze kubki smakowe, że możemy nie dostrzec, może nie tyle wad w winie co jego lekkich niedociągnięć. Lepiej najpierw cieszyć się winem a później tym co możemy przegryźć. Chyba, że jest to degustacja wina warsztatowa, na zasadzie food pairingu.

Właściwa temperatura kluczem

Warto zwracać uwagę na temperaturę degustowanych win. Prowadzący powinien zadbać o właściwą, lecz jeśli degustacja jest z udziałem licznej publiczności, może się zdarzyć błąd ze strony wspomagającego personelu. Pół biedy, gdy wino za zimne, lecz gdy za ciepłe degustacja nie ma sensu.

Nie szata (szkło) zdobi wino

Wreszcie pamiętajmy by nie ulec magii narracji. Skupmy się na winie. Nie na tym, gdzie zostało stworzone czy przez jak utytułowaną osobę. Nie zwracajmy uwagi na wymyślne opakowanie (grube szkło, kształty butelek) – liczy się to co jest w środku. Podobnie rzecz ma się z punktacją czy medalami. To, że jakieś wino nie zostało ocenione przez gwiazdę na firmamencie winiarskim, lub nie jest obwieszone medalami jak owczarek niemiecki wracający z wystawy kynologicznej nie znaczy, że jest złe. Po prostu nie stawało w szranki i konkury, bo być może, że jego twórca nie miał takiego zamiaru.

I wreszcie pamiętajmy podczas degustacji wina o jednej, fundamentalnej zasadzie. Najlepsze są te wina, które nam smakują.

 

Wybraliśmy dla Ciebie: