Wino i nie tylko

Wino Cava – arystokratyczne bąbelki z Iberii

Wino Cava powstało w niewielkiej miejscowości Odena w dorzeczu rzeczki Anoi (Noya) to nie gwarna i tętniąca nieustannym krwiobiegiem tysięcy ludzi Barcelona. To raczej cichy zakątek. Tu winorośl wpisana jest w krajobraz, lecz nie dominuje jak w sąsiednim Penedes, gdzie koncentruje się produkcja cavy (przeszło 90%). To ziemia małych i nielicznych producentów. Próżno szukać tu gigantów z sąsiedztwa. Czas wyraźnie płynie wolniej, jak mniemamy z korzyścią dla wina Cava.

Rodzinny producent naznaczony burzliwą historią

Przybywając na miejsce od razu czujemy się, mimo że to nie Chile, jak w powieści Isabel Allende. Posiadłość Bohigas ma coś z „Domu Dusz”. Przeszłość miesza się z teraźniejszością. Nowoczesność z poszanowaniem tradycji. Feeria barw słonecznej Katalonii ściera się z jej trudną przeszłością, znaną z powieści takich autorów jak Zafon, Falcones czy Arbol. Maria, która teraz kieruje wciąż rodzinnym przedsięwzięciem, wprowadza nas nie tylko w świat swoich win, ale i w krainę rodzinnej schedy. Bynajmniej nie jest muzeum, mimo iż liczy siedem stuleci. To sale wypełnione pamiątkami po przodkach, które wciąż pulsują życiem. Zwłaszcza gdy przybywają goście i podejmowani są lokalną kuchnią w akompaniamencie, oczywiście, wino Cava. Strych z kolei kryje galerię staroci i osobliwości, jak chociażby groteskowy dekalog winiarza czy demoniczną czaszkę zamkniętą w szklanym anturażu. 

Na zewnątrz, gospodarując na kilkudziesięciu hektarach winnic, w sporej części na wyciągnięcie ręki, ludzie z Bohigas ujawniają w swej pracy mieszaninę pasji, oddania, melancholii i niezwykłego profesjonalizmu. To raptem garstka ludzi, wspaniale zżytych ze sobą, którzy płynnie przechodzą w swej codziennej pracy przez wrota czasu. Z piwnic liczących stulecia, poprzez dom-biuro, również otulony pamięcią minionych pokoleń do hali, gdzie zaskakuje nas ultranowoczesny sprzęt choćby w postaci robota układającego butelki w żyropaletach. Podobnie szefująca przedsięwzięciu Maria potrafi wdawać się w zawiłe szczegóły z zakresu tworzenia wina. Rozmawia na temat marketingu na światowych rynkach, a chwilę później pokazuje nam w zabytkowych wnętrzach rodzinnego domu album. Album rodzinny, którego stronice z pietyzmem i nostalgią przerzucane są dłońmi Marii. Tymi samymi, które jeszcze kilka chwil wcześniej obejmowały dojrzałe w kąpieli słonecznej grona.

 

Sędziwe krzewy, ręczna robota

Są to grona sadzone osiem dekad temu dłońmi utrwalonymi na pozowanych zdjęciach z albumu. Tu wszystko zatacza koło, a szacunek i sentyment do przeszłości czuć w powietrzu, widać na zewnątrz, ale i w podziemiach. Widać nawet na etykietach win, jak choćby wina Inicis, gdzie z butelki spogląda na nas roześmiana twarz traktorzystki. Dziewczyna na grafice to mama obecnej właścicielki. Nomen omen wino, które w swej nazwie sugeruje początek, stworzone zostało ze starej, endemicznej odmiany sumoll. Porzucone w swej komercyjnej wersji sprzedażowej na kilka dekad przez właścicieli, mimo ich szczerej sympatii dla tego grona. Dziś, jak wiele innych elementów kultury nie tylko winiarskiej, staje się pomału wizytówką Katalonii i jej dumą, ze względu na swój endemiczny charakter. Teraz jest już pożądaną pozycją, a nie tylko ciekawostką.

 

Wino Cava – Duma Katalonii

Katalonia jest tutaj na ustach wszystkich. Zwłaszcza w dniu jej święta, w którym dane nam było przybyć. Co roku jest powodem do masowych demonstracji poparcia dla ruchu nie tyle autonomii, co zdecydowanej niepodległości. Tutaj to nie jest wyświechtany frazes, ale warunek sine qua non przyszłości dla przytłaczającej większości mieszkańców. Katalonia choćby w osobie winiarzy, w tym również obecnych właścicieli Bohigas, ma uzasadnione powody, by do tego dążyć. Wspomniana przeszłość jest tutaj przywoływana wyraźnie podczas zwiedzania piwnic.

Dziś w spokoju dojrzewa tam wino, a w latach wojny domowej próbowali schronić się właściciele. Niestety nie udało im się, o czym świadczy miejsce pamięci w ogrodach, w których ponieśli śmierć z rąk żołnierzy frankistowskich. Dziś ich pamięć jest tutaj czczona, a niektóre etykiety win odnoszą się do dumnej i spokojnej jeszcze przeszłości. Co do win, to niewątpliwie należy wspomnieć, iż w winiarni Bohigas tworzone są z niezwykłym pietyzmem. W przypadku musującego wina Cava świeżość jest tutaj słowem kluczem.

 

Wino rzemieślnicze w Bohigas

Przyzwyczailiśmy się do tego, że określenie rzemieślniczy zostało zawłaszczone przez producentów jakościowego piwa. W przypadku Bohigasa jest ono jak najbardziej na miejscu. Dziennie procesowi degorgementu (czyli usunięcia osadu drożdżowego z butelki, po miesiącach dojrzewania w piwnicach) poddawane są raptem cztery tysiące butelek. Rocznie daje to około pół miliona sztuk i plasuje Bohigas w gronie niewielkich producentów. Wino Cava to produkt wrażliwy. Maria, podobnie jak poprzednie pokolenia, pragnie by na stole konsumenta znajdowało się zawsze świeże wino bez względu na kategorię starzenia. I tą świeżość czuje się od pierwszej chwili. Niewątpliwie jest ona pozytywnym znakiem rozpoznawczym winiarni Bohigas głównie dzięki bieżącej proszę wybaczyć kolokwializm obróbce wina.

Wspomnieliśmy żyropalety, które dziś są standardem w produkcji wina musującego metodą tradycyjną, ale w Bohigas wina Noa (brut nature) są nadal ręcznie poddawane procesowi remuage (czyli obracania i wstrząsania butelką by osad drożdżowy odkleił się od ścianek szkła i powędrował finalnie do szyjki skąd zostanie odprowadzony). Wspomniane piwnice kryją w sobie wspaniałe atrakcje dla pasjonatów wina, jak choćby ogromną, wysoką na kilka metrów kamienną kadź wykorzystywaną w przeszłości, która bardziej swą czeluścią przypomina ogromny silos. Jest też pozostałość po instalacji elektrycznej, zasilanej prądem stałym, która dawniej w sposób bezpieczny mimo ogromnej wilgoci pozwalała rozświetlić mrok korytarzy.

 

Bohigas doceniany przez światowych koneserów

Niespodzianką są też ceramiczne kadzie w kształcie antycznych amfor, gdzie przeprowadza się fermentację i częściowe starzenie niektórych win. Wspaniały mariaż przeszłości z teraźniejszością swą kwintesencję ukazuje w każdej butelce. Jakość win docenili zagraniczni konsumenci, ponieważ ze względu na swą niewielką skalę w starciu z zalewającymi hiszpański rynek gigantami, Bohigas odnalazł swą drogę w eksporcie. Tam, gdzie ceni się jakość i indywidualny styl. Stąd też na eksport przeznaczane jest przeszło 90 % produkcji. Bez względu na przyszłość polityczną Katalonii, mamy nadzieję, że Bohigas ze swoim winem Cava, pozostanie wierny swym ideom.

 

wino cava Cava Galda Semi Seco

pochodzenie: Hiszpania, Katalonia, Cava DO
szczepy: macabeo, xarel-lo, parellada
producent: Fermí Bohigas

Białe, musujące wino z Katalonii produkowane metodą szampańską. Posiada jasnosłomkową barwę z zielonymi refleksami. Przyjemne musowanie orzeźwia, a delikatna słodycz dodaje trunkowi charakteru. Długi finisz z lekką kwasowością dopełnia całości.

 

Więcej o winach musujących możesz przeczytać w tym artykule

Wybraliśmy dla Ciebie:

Bądź pierwszy! Napisz swój komentarz...

Napisz komentarz